Nazywam
się Bartek i od jakiegos już czasu jestem studentem geografii na Uniwersytecie
im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie też obecnie (acz tymczasowo)
mieszkam. ... i to chyba tyle z oficjalnych
informacji :P
Pearl
Jam'em zaraził mnie w 98' kolega, który wziął na wycieczkę
do Szklarskiej Poręby 'Yielda'. Niesamowite uczucie. Mieszanka gór,
pełnej uczuć muzyki, przestrzeni, powietrza, zapierającego
dech w piersiach krajobrazu Karkonoszy.. Po wycieczce pożyczyłem
od kumpla kasetkę Pereuek, od drugiego dostałem jakieś pojedyncze
koncertówki, i tak to się wszystko zaczęło.
Nie miałem wtedy zielonego pojęcia co to jest grunge, no może co
najwyżej wiedziałem co nieco o Nirvanie :)
Dla mnie Pearl Jam znaczy więcej niż jestem w stanie to wyrazić słowami,
dzięki nim naprawdę dużo przeżyłem,
i zrozumiałem czym tak naprawdę są uczucia... Jestem pełen podziwu
dla radykalizmu jaki reprezentują członkowie Pearl Jam'u, z Edem na
czele. Stąd wziął się pomysł na stworzenie polskiego site'u o tym
wspaniałym człowieku.
(...) Dla mnie Eddie jest kims wyjatkowym (to brzmi jak z reklamy werters podruba). Mam wobec niego duży
dług wdzięczności i chciałbym go chociaż częściowo spłacić
tworząc to co stworzyłem...
Oprócz
Pearl Jam'u słucham jeszcze: alice in chains, temple of the
dog, soundgarden, mad season, audioslave, creed, stone temple pilots, dżem,
rage against
the machine, trochę mniej bluesa, illusion, 2tm2,3, hurt, ocean, faith no more, rhcp, the cure, the cranberries, alanis
morissette, tool, pink floyd, i dużo dużo innych...W
wolnym czasie śpię, albo imprezuje gdzieś ze ze znajomymi,
chociaż ten rok miałem przeznaczyć na naukę
:) Jak jest czasu trochę więcej to zwykle jestem w górach - mojej
największej pasji.
Poza tym ostatnio zostałem wcielony w szeregi poznanskiej elity grotolajzow, a co za tym idzie również i okazyjnie wspinajacych sie ;).. Oprócz tego zajmuje się kolekcjonowaniem bootlegów, a w wakacje jeżdżeniem stopem po polsce i europie...
Jeśli
coś jest nie jasnego to pozostawiam swój e-mail: vedderism@wp.pl.
,
a wszystkich, którzy doszli do tego momentu (i jeszcze nie zasneli) zapraszam też na mój dawno już nieaktualizowany hołm pejdż: www.jeremy.prv.pl
...
Podziękowania...
Największe
podziękowanie należa się Edowi i całemu Pearl Jam'owi, za to że są
i grają swoje, za to, że są zespołem poszukującym i byłoby
niedobrze gdyby ciągle grali "na jedno kopyto"... Zresztą
nieważne..
Duże
pozdrowienia dla Ani W., która przez dlugi czas organizowala poznańskie imprezy z
Pearl Jam
'em, a która wspomaga mnie przede wszystkim
psychicznie i jest "dostarczycielem" nieznanej dokładnie
nikomu ilości bootlegów.
Pozdrowienia
dla całej ekipy ze Świdnicy: ekipy najlepsiejszego bendu na świecie
- YIELTSCH'a (bo ja tam gram i dlatego jest najlepszy), mariana, ola,
ókańa, kaśki (dzięki za podwożenie do szkoły, bo chyba nigdy bym
tam nie trafił), majkela, anki, gumy (za to że już tyle lat
wytrzymał z mojom gópotom), a szczególne wyrazy odrazy dla
najwspanialszej klasy IV f (z harym i bleblekiem (za to że miałem z kim nawiewać
:)), ryżykiem, szkórom (tobie dzięki za imprezy i naprawe rowera i
pierdziawy), trawom i maczasem oraz z damską częścią
klasy [ewami, agatami, ankami...] i z innymi na czole). Im też się
należą podziękowania za wytrzymywanie ze mną.
Nie
mogę także zapomnieć o ludziach, których znam dzięki kabelkom i
klawiaturce, czyli o młodym panu Agacie z Gdańska. Na koniec pozdrawiam wszystkich o których
zapomniałem. Skleroza nie boli...