eddie vedder's polish kingdom ::: inne::: grunge :::

Menu główne  :::   Strona głównaNewsBiografiaDyskografiaTeksty i tłumaczeniaO piosenkachInni o EddiemInspiracjeZdjęcia
Zespoły Eda :::   Bad RadioTemple of the dogHovercraftPearl Jam
Inne :::   SeattleGrungeWspierane instytucjePoglądyCiekawostkiTabulaturyLinki
Download :::   mp3/vcd TapetySkinyCzcionkiArtykułyInne  Do strony :::  Księga gościO stronieO autorzeKontakt
 

 

GRUNGE - pod koniec lat 80-tych na scenie muzycznej seattle pojawiła się inna, naprawdę ciężka odmiana rocka. styl ten - reprezentowany we wczesnej fazie przez zespoły green river, mudhoney, soundgarden - charakteryzował się brudnym, zniekształconym brzmieniem gitar, ciężkim pulsem. wokaliści tych zespołów najczęściej śpiewali gardłowym, zduszony głosem - śpiewali głównie o niepokoju i frustracji, rzadziej zaś o miłości. zespoły i muzycy tej sceny tworzyli w owym czasie coś w rodzaju rockowej wspólnoty - zgraną, przyjacielską paczkę, składy zespołów często nawzajem się mieszały. wszystko to trwało do 92 roku, kiedy to całym środowiskiem, a później i ameryką, wstrząsnął sukces nirvany, nazwanej później the queen of grunge.

od tego czasu atmosfera w klubach i na koncertach w mieście zaczęła przypominać gorączkę złota. łowcy talentów prześcigali się nawzajem w podpisywaniu kontraktów z nawet najmniej obiecującymi zespołami z seattle. śladem nirvany, olbrzymią popularność zdobyły także inne zespoły z deszczowego miasta. w szczególności : soundgarden, mudhoney, alice in chains, stone temple pilots, no i przede wszystkim p e a r l   j a m. ten ostatni prezentował nową, nieco łagodniejszą i bardziej nastrojową odmianę nowego stylu, dzięki której wkrótce zdystansował w popularności samą nirvanę (no i dobrze im tak). szczególnie po samobójstwie cobain'a. to właśnie pearl jam stał się najważniejszym reprezentantem grunge'u, przez niektórych zwanym prawdziwie grungeowym zespołem. tak, rozumiem teraz wszystkie głosy sprzeciwu fanów silverchair, creeda, czy bardziej seattlowskich bandów, jak choćby three fish, ale tylko Pearl Jam pozostał na powierzchni z pośród wszystkich prawdziwków seattle.
a teraz powróćmy do tematu... nowy styl wkrótce został ochrzczony jako "grunge". słowo, które tak naprawdę nikt nie wie co znaczy. w książce autorstwa m. taklińskiej słowo >>grunge<< zostaje uznane jako słowo urodzone ze względu na dobre brzmienie, i pozytywne oddziaływanie na rynek komercyjny. jednak najbardziej celną definicją jest jedna z wypowiedzi j. amenta (basisty pearl jam) "Niewiedza muzyczna, brak gotowych przepisów, brak barier, bycie, cholera, sobą - to w rocku jedyna droga prowadząca do czegoś oryginalnego, czegoś niesamowitego, czegoś ważnego. I to jest właśnie to, co podoba mi się w grunge"  ...

pearl jam jak i inne kapele z zachodniego wybrzeża niemal od początku swojej kariery sprzeciwiali się utartym, a nie zawsze korzystnym dla artystów, zwyczajom panującym w muzycznym biznesie. nie słuchają branżowych specjalistów, zwalczają tych którzy na ich ciężkiej pracy chcą zrobić nieuczciwe interesy, nie chcą stać się gwiazdami popkultury. już po nagraniu drugiego albumu, vs. zespół odmówił kręcenia videoclipów, a piosenki do wydania na singlu wybrał wbrew opiniom wydawców.

eddie i jego koledzy nie zgadzają się na tysiące wywiadów promujących albumy - wywiady z nimi to rzadkość. dobrym przykładem konsekwentnej postawy pearl jam jest historia ich drugiego perkusisty, dave abruzzesse. został wyrzucony z zespołu za afiszowanie się w mediach i przyjmowanie propozycji reklamowania instrumentów w pismach dla perkusistów. najgłośniejszy przykład nieustępliwości grupy, to kilkuletni proces z firmą ticketmaster. ticketmaster jest w u.s.a niemal monopolistą, jeśli chodzi o dystrybucję biletów na największe, stadionowe koncerty. pearl jam wycofał się z umówionej trasy promującej vs.latem 94 roku, zarzucając ticketmaster stosowanie złodziejskich marż, którymi okradają przede wszystkich fanów zespołu. w efekcie doszło do dwuletniego procesu, który oparł się aż o rządowy departament sprawiedliwości. niestety pearl jam go przegrał. na domiar złego, stracił możliwość organizacji wielkich koncertów na kilka lat.

eddie, jak i jego koledzy mają też bardzo postępowe i zdecydowane poglądy na prawa kobiet (są za aborcją i równouprawnieniem), rasizm, szowinizm i inne ważkie tematy. Z tego względu często są krytykowani przez rozmaite społeczne organizacje, takie jak ostatnio "rock for life", która nawołuje do bojkotu nowej płyty pearl jam za popieranie aborcji.

m o d a

cokolwiek by powiedzieć i czegokolwiek by nie powiedzieć, grunge stał się na całym świecie popularny. ba! - modny. i choć idzie tu w pierwszym rzędzie o muzykę, to przecież nie tylko o nią. także o wygląd. zagorzały fan grunge'u powinien mieć długie i możliwie brudne lub poszarpane włosy (dobrze by było, gdyby towarzyszyła im "kozia" bródka), podarte dżinsy lub sztruksy, t -shirt z emblematem jakiejś kapeli, no i martensy - długie lub krótkie sznurowane buty firmy dr. martens, choć dopuszczalne są wyroby innych firm obuwniczych, grindersy, bustergripy, gripfasty, itp., zwykłe trampki czy szmaciane trzewiki. na górze może być też koszula flanelowa, bluza z kapturem i najlepiej z naszywką lub stary sweter. ten ubiór wcale nie jest jakąś ścisłą regułą i jest jedynie wyznacznikiem średniego, typowego grungowca. ba! odstępstwa od reguł mile widziane. chyba nikt nie chciałby się ubierać jak setki innych tylko dlatego, że taka jest moda. grunge to negacja komercji i popkultury. prawdziwy grunge tkwi w sercu każdego któremu bliskie jest brzmienie z Seattle, bez względu na wiek, ubiór czy kolor skóry...

Still alive..

 
    »»»   eddie vedder's polish kingdom

©  jeremy 2002  •  all rights reserved