eddie vedder's polish kingdom ::: zespoły eda ::: bad radio  :::

Menu główne  :::   Strona głównaNewsBiografiaDyskografiaTeksty i tłumaczeniaO piosenkachInni o EddiemInspiracjeZdjęcia
Zespoły Eda :::   Bad RadioTemple of the dogHovercraftPearl Jam
Inne :::   SeattleGrungeWspierane instytucjePoglądyCiekawostkiTabulaturyLinki
Download :::   mp3/vcd TapetySkinyCzcionkiArtykułyInne  Do strony :::  Księga gościO stronieO autorzeKontakt
 

     

  • EDDIE VEDDER: wokalista -- To właśnie sukces tego frontmana przysporzył wielu fanów nagraniom Bad Radio. Chociaż Bad Radio osiągneli "szczyty popularności" akurat w momencie gdy Eddie był u steru kapeli, to dzis zespół niezbyt pozytywnie wypowiada się o swoim dawnym wokaliście. 
  • DAVE SILVA: Bas -- Chociaż uznawany za znakomitego basistę zawsze grał tylko dla własnej satysfakcji. Zmieniło się to dopiero, gdy wstąpił w szeregi Bad Radio. Obecnie gra w zespole o nazwe"My Head." 

 

  • DAVE GEORGE: Gitara -- jeden z szefów muzycznych i twórca tekstów Bad Radio, Dave George tworzył grupę od początku do końca działalności. Po rozpadzie ostatniego składu Bad Radio, grał w kilku projektach, m.in. jako wokalista w zespole "Pauls God".
  • JOEY PONCHETTI: perkusja -- pierwszy perkusista Bad Radio i stały mieszkaniec Andrew Dice Clay. Wczesniej grał z innymi miejscowymi zespołami. Lubiany przez innych członków kapeli. Na początku lat 90. związał się z zespołem "John Henry". Obecnie w rozpadającym się zespole z Los Angeles o nazwie "Dragline".
 
  • KEITH WOOD: wokalista -- Pierwszy i zarazem ostatni wokalista Bad Radio (przyszedł po odejściu Veddera), obecnie w zespole "Joe Smith". Keith oprócz swojej "regularnej" pracy był zatrudniony przy realizacji kilku filmów. Obecnie zajmuje się tekstami do piosenek. Napisał muzykę dla L.A. Dodgers w 1998. Ponadto pracował dla kilku prywatnych telewizji w USA. Chociaż nie słychać go na żadnych nagraniach z okresu demówek rozprowadzanych przez Veddera wziął udział w kilku sesjach nagraniowych przed i po epoce Veddera w Bad Radio. Jego 3 demówki zawierają piosenki "Ain't That Sumthin," "What the Funk", "I'm Alive."
 
  • DAWN RICHARDSON: perkusja -- Druga perkusistka zespołu. W zespole tuż od odejścia Eddiego i po odejściu poprzedniego perkusisty do pracy w Hollywood. Dave George powiedział o niej, "Świetny perkusista ...Kocham grać z nią (...)" Chociaż nigdy tak naprawdę nie miała w sobie krwi Bad Radio".

Bad Radio #1 (1986-1988)
Keith Wood: Vocals
Dave George: Guitar
Dave Silva: Bass
Joey Ponchetti: Drums


Bad Radio #2 (1988-1989)
Eddie Vedder: Vocals
Dave George: Guitar
Dave Silva: Bass
Joey Ponchetti: Drums


Bad Radio #3 (1989-1990)
Keith Wood: Vocals
Dave George: Guitar
Dave Silva: Bass
Dawn Richardson: Drums

 


Bad Radio może być dla nas dziś bardziej interesującą kapelą niż w momencie, gdy byli u szczytów swojej działalności. Wiele książek i innych różnorakich wydawnictw o Pearl Jam pomija okres muzycznej kariery Eda, gdy był frontmanem Bad Radio, choćby z uwagi na fakt, że ten zespół nigdy nie podpisał żadnego kontraktu z poważną wytwórnią i był znany tylko na niewielkim obszarze południowej Californii fanom mieszanki hardcore'a i punka. Całą kwintesencję Bad Radio podsumował Ed w jednym z wywiadów: "Rozstałem się z zespołem głownie z powodu braku ambicji innych członków zespołu" ("Pearl Jam" Mark Blake, 1994 Carlton Books Limited).

28 listopada 1996, w wydaniu Rolling Stone na okładce pojawił się Eddie z tytułowym nagłówkiem "Pearl Jam's Mystery Man.". W tym to artykule zostało zawartych trochę więcej konkretów o okresie gdy Eddie współpracował z Bad Radio. Jednak artykuł ten zawierał kilka błędów z racji tego, że Eddiego opisywali jego byli wspóltowarzysze z Bad Radio, z którymi nie rozstał się w zbyt dobrej atmosferze co przyczyniło się do znacznego subiektywizmu artykuły na niekorzyść Eda. 

... Pracując w słabo opłacanych pracach, jako ochrona hotelowa, pomocnik na stacji benzynowej, pisał ogromną ilość coverów. Nie miał jednak oferty by zademonstrować swój talent aż do 1986, kiedy to odpowiedział na ogłoszenia w the San Diego Reader. Kapela rockowa, z wpływami Duran Duran, Bad Radio, szukała wokalisty, który by pomógł im w realizowaniu bardziej alternatywnego kierunku muzycznego Love and Rockets. Vedder załączył  taśmę demo domowej produkcji, która zawierała cover Bruce'a Springsteen'a - "Atlantic City".

W przesłuchaniu na żywo Vedder zaśpiewał kilka coverów, m.in." the Rolling Stones' "Paint It Black". Trzech wokalistów było przesłuchiwanych tego dnia. "Jeden gość nie był zły", mówi Valery Saifudinov, który prowadził studio przesłuchań i był obecny w trakcie tamtego. " Eddie miał coś wewnątrz, jakąś energię. Każdy zgadzał się, że Eddie miał głos." Po koncercie Eda  jego nowi koledzy z Bad Radio przekonali się, że ich nowy kolega ma w sobie jakąś nieskończoną kryjówkę piosenek. "Po prostu zatkało nas" -  basista, Dave Silva.

Kaseta demo Bad Radio z 1989 objawiła zespół próbujący nijakoś coś zmontować(...). Vedder śpiewał cieniej, wyżej niż dzisiejszą wersję Better Man, która pojawiła się kilka lat później na Vitalogy i stała się jednym z największych hitów radiowych zespołu za oceanem. Wokal Veddera jest pełen manier, gestykulacji, uczuć, barytonu Davida Claytona-Thomasa  - styl, który mógłby być wizytówką Veddera. Na scenie Vedder wplątuje swe palce w długie włosy, z grymasem bólu na twarzy. To wszystko znamy dzisiaj... "Eddie zawsze był świetny artystą scenicznym" powiedział jego przyjaciel z San Diego Mike Aitken, którego rodzice byli właścicielami posesji Vedderów przez 4,5 roku. "Byłem na występach i ludzie chcieli powiedzieć ''Wow, sprawdza się w tym co robi ten koleś!' Mogli lubić lub nie lubić tego rodzaj muzyki, ale wszystkim rysowało się na ustach coś w stylu 'Whoa, ten koleś jest dobry!'"

Skoro Vedder był punktem centralnym zespołu na scenie był nim także poza nią. Chociaż był zatrudniony jako wokalista bendu szybko powiększył terytorium działania stając się nie tylko naczelnym tekściarzem Bad Radio, ale też ich managerem i szefem promocji. Kserował składane broszurki ręcznej roboty i wkładał je do kaset demo, które starał się sfosrować do lokalnych stacji. "To był jego towar, którym handlował" powiedział Marco Collins, jeden z DJ z San Diego, który używał tych demówek. "Był jedynym, który chciał wcisnąć swój show. Był takim swoistym zapychaczem." Hmm. Coś jednak z tego został Eddiemu do dzisiaj jeśli popatrzymy na ilość audycji radiowych, które udało mu się poprowadzić...

Vedder był niepodatny na zmęczenie. "Eddie uparcie promował zespoł, starając się włożyć w to 'coś'" - promotor jedno z klubów w San Diego Tim Hall. Steve Saint, weteran rockowej sceny San Diego, ustosunkował się do poczynań Eddiego tak: "90 procent gości w garażach siedzi bezczynnie, czekając aż zostaną odkryci przez agenta wytwórni fonograficznej pukającego do ich drzwi.. Eddie nie przyjął takiej postawy. Ciągle próbował wnieść swój zespół, gdzie byli by dostrzeżeni".
---
W międzyczasie, Vedder pracowałe ciężko worked hard to establish Bad Radio as the band with a social conscience. Zapisywał zespół na wszelkie możliwe koncerty by się pokazać publicznośći. Zagrali na koncertach dobroczynnych, włączając miejscowy wiec Amnesty International, i wiec dla lasów tropikalnych. Vedder miał piosenkę na każdą okazję. "Jego piosenki zawsze zawierają plaster życia - czy to chodziło o bezdomnego gościa czy o rasizm" - powiedział Saint. Występ na żywo zarejestrowany na kasecie Bad Radio z tych właśnie dni pokazuje Eddiego ogłaszającego ze sceny: "...jest to piosenka którą lubię i opowiada o bezdomności"
---
Jeden z przyjaciół ówczesnych Eddiego przyznał, iż Eddie chciał grać na wszelkich możliwych imprezach, a zespół nie chciał się na to w żaden sposób zgodzić. Jednak mimo sprzeciwów innych członków, którym nie podobało się rządzenie Eda, i tak Bad Radio dawało koncerty charytatywne i dobroczynne. Eddie chciał wyjść z przyjęć i kupować jedzenie wszystkim bezdomnym ludziom.. Członkowie Bad Radio byli jednak na zupełnie innym poziomie. Eddie zaś zdecydował się już wówczas poświęcić całe swoje życie dla muzyki. On wcale nie powiedział wszystkim co tak naprawdę wtedy myślał

Pod koniec 1989, w 3 lata po odpowiedzi na anons Bad Radio w the San Diego Reader, Vedder zaproszono Saifudinov do the Bacchanal. "Mieliśmy wtedy przyjęcie" przypomina Saifudinov, "Wtedy właśnie Eddie usiadł ze mną i powiedział: 'Opuszczam zespół.' Powiedziałem: 'Dlaczego? Co się u licha dzieje?' A on odpowiedział: 'Muszę się wyprowadzić. Postaram się wyjechać i zrobić kilka rzeczy."

(koniec historii zespołu)

gitarzysta Bad Radio, Dave George skomentował artykuł the Rolling Stone:

Nikt z the Rolling Stone nie nachodził mnie bym powiedział im coś o Eddiem, ale gdyby chcieli to bym im powiedział, że on pracował tylko dla własnej dupy by dotrzeć tam gdzie teraz jest. Nie robiliśmy błędów, a jego bolało to, że my po prostu chcieliśmy grać muzykę, podczas gdy on chciał być bez wątpienia osobą, na którą wszyscy musieli kierować zainteresowanie, chciał błyszczeć jak chyba nikt inny kogo było mi dane poznać. Niemniej jednak udało mu się osiągnąć sukces i podziwiam go za to. Teraz dostaje wszelkiego rodzaju gówienka o Edzie, jakim to jest pozerem itd.. Nigdy nie widziałem go robiącego w 100% dobrą muzykę. To, że pracował ciężko nie podnosi jego morali(...). On siedzi w tym bagnie i to nie jego wina.
Nie musisz być osłem, żeby być muzykiem.
Dave George [dawny gitarzysta Bad Radio]



Eddie podczas koncertu Bad Radio 

Rękopis Eddiego z jednym z pierwotnych tekstów "Believe you me" w wykonaniu Bad Radio.

rekopis

 
    »»»   eddie vedder's polish kingdom

©  jeremy 2002  •  all rights reserved